O zwycięstwie w Kia Lotos Race rozstrzygnie ostatnia runda

21.09.2012

Kia Lotos Race
Pierwszy sezon Kia Lotos Race dobiega końca. Ostatnia w tym roku, szósta eliminacja cyklu Wyścigowych Mistrzostw Polski Kia Picanto odbędzie się na Automotodromie Brno w Czechach. Tam właśnie poznamy tegorocznych zdobywców szarf mistrzowskich oraz głównych nagród w rywalizacji najmniejszych modeli Kia.

Kto zgarnie główną nagrodę okaże się dopiero po zakończeniu finałowej odsłony wyścigów.

Obecnie liderem tabeli jest debiutant i najmłodszy z uczestników serialu, 16-letni Bartłomiej Mirecki. Ale zaledwie dwa punkty w klasyfikacji generalnej traci do niego weteran i „profesor” stawki – Mistrz Polski Picanto z 2008 r. Zbigniew Łacisz. Wydawać by się mogło, że to właśnie ta dwójka rozegra pomiędzy sobą kwestię zwycięstwa w całym sezonie, ale nie bez (matematycznych) szans na zwycięstwo są Damian Łata czy Filip Tokar zajmujący trzecie i czwarte miejsce w tabeli.

Tor zdecydowanie faworyzuje Zbyszka Łacisza, który właśnie w Brnie przypieczętował zdobyty 4 lata temu tytuł Mistrza Polski Kia Picanto. Zna zatem teren i ma po swojej stronie przewagę doświadczenia. Ale Bartek Mirecki już pokazał, że nie boi się wyzwań i mimo braku praktyki w samochodowych zmaganiach, kartingowy as radzi sobie bardzo dobrze z presją i jest szybki.

W tabeli mistrzostw ostatnia runda może oznaczać jeszcze sporo przetasowań nie tylko na czołowych pozycjach. Każdy z 20 zawodników walczy przecież o premię za punkty i nagrody za zdobyte miejsca. To jest gwarancją tego, że finałowe starcie zagwarantuje maksimum emocji i będzie obrazem tego, czego przez cały sezon nauczyli się kierowcy startujący w Kia Lotos Race.

W piątkowe południe czeka ich pierwsza sesja kwalifikacyjna, druga sesja zaplanowana jest na godzinę 15.00. Łączny czas z obu da nam obraz ustawienia na polach startowych.

W sobotę o 12.05 ruszy pierwszy bieg wyścigu głównego i wówczas zobaczymy, kto najlepiej przygotował się do finałowego starcia.

Czytaj dalej...

Pierwsze zdjęcia Kia Carens

20.09.2012


Kia Carens
Kia udostępniła pierwsze oficjalne zdjęcia nowego, kompaktowy MPV. Będzie to już trzecia generacja modelu Carens, a debiut odędzie się 27 września podczas Salonu Samochodowego w Paryżu.

Kia Carens została zaprojektowana z myślą o wymagającym i dynamicznym stylu życia nowoczesnych rodzin, które nie chcą wybierać miedzy stylem, a funkcjonalnością. Model oparty jest na nowej płycie podłogowej, ma niższą linię dachu, większy rozstaw osi oraz eleganckie przestronne wnętrze, które pomieści nawet do 7 osób.
Kia Carens

„Nowa Kia Carens – w porównaniu do modelu drugiej generacji – posiada szerszą gamę praktycznych w codziennym życiu rodzinnym rozwiązań i jest jeszcze bardziej funkcjonalna. Co więcej, zyskała również świeży sportowy i dynamiczny wygląd” – powiedział Hyoung-Keun Lee, dyrektor generalny (CEO) Kia Motors Corporation. „Model ten jest nie tylko przykładem nowego kierunku w dziedzinie designu samochodów Kia, ale potwierdza przewagę, którą osiągnęliśmy nad naszymi konkurentami w segmencie MPV”.
Kia Carens

Carens to nie jedyna premiera z rodziny Kia, jaka odbędzie się podczas wrześniowego Salonu Samochodowego w Paryżu. Po raz pierwszy na świecie zaprezentowany zostanie również nowy pro_cee’d. Ponadto, swój europejski debiut będą miały dynamiczna i ekonomiczna Optima Hybrid sedan 2.0 oraz zmodernizowana Kia Sorento z silnikiem 2.4 GDI o mocy 192 KM.
Kia Carens

Transmisja na żywo z konferencji prasowej Kia Motors podczas Salonu Samochodowego w Paryżu już 27 września 2012

Czytaj dalej...

Niebezpieczna rozmowa przez telefon podczas jazdy samochodem

19.09.2012

Od 9 czerwca policjanci mogą karać za wykroczenia, których do tej pory nie było w taryfikatorze. Jednym z nich jest rozmowa przez telefon podczas jazdy samochodem.

Zdaniem przedstawicieli resortu wprowadzone zmiany mają na celu głównie zwiększenie bezpieczeństwa dzieci, pasażerów oraz pieszych. Dotyczą wykroczeń, które są najbardziej uciążliwe oraz najczęściej popełniane przez kierowców. Ze statystyk policyjnych wynika, że najczęstszym grzechem wszystkich kierowców jest rozmowa przez telefon. Do czerwca za wykroczenie groził jedynie mandat. Od kilku miesięcy jest to także 5 punktów karnych. Czy zaostrzenie taryfikatora zmieniło nawyki kierowców - jeszcze nie wiadomo. Przedstawiciele resortu spodziewają się poprawy sytuacji - chociażby z tego względu, że to właśnie punktów karnych najbardziej obawiają się kierowcy. Z obserwacji policji wynika, że łatwiej zaakceptować nam wymiar finansowy kary, niż perspektywę zatrzymania prawa jazdy czy ponownego zdawania egzaminu.

Wnioski płynące z badań i doświadczeń prowadzonych przez policjantów z drogówki są jednoznaczne - rozmowa przez telefon dekoncentruje i bywa zwyczajnie niebezpieczna. Przede wszystkim podczas wykonywania manewrów brakuje nam jednej ręki – tej, w której trzymamy aparat. Po drugie, przez kilku minut po zakończonej pogawędce nie jesteśmy w stanie skoncentrować się na prowadzeniu.

Dlaczego rozmowa przez telefon komórkowy utrudnia bezpieczne prowadzenie pojazdu? Z kilku powodów. Najważniejszy to wymuszenie koncentracji na rozmowie telefonicznej, a nie na tym, co dzieje się na drodze. Telefon utrudnia usłyszenie tego, co dzieje się podczas jazdy i odciąga wzrok od drogi, chociażby w trakcie wybierania właściwych przycisków czy spoglądania na wyświetlacz. Odebranie telefonu podczas jazdy rozprasza uwagę prowadzącego na około 5 sekund - w tym czasie samochód jadący z prędkością 100 km/h pokonuje prawie 140 m. Badania wykazały, że dystrakcja wywołana używaniem komórki podczas jazdy, ogranicza uwagę, a to prowadzi do wydłużenia czasu reakcji oraz zaburzenia świadomego rozumienia informacji przekazywanych do mózgu przez zmysły. Dzieje się tak, ponieważ mózg nie jest w stanie wykonywać jednocześnie dwóch zadań wymagających od niego skupienia uwagi. W efekcie mózg zmuszony jest do "lokowania" uwagi na zmianę. Jeżeli zadanie, które wykonuje, charakteryzuje się wysokim poziomem trudności, nie nadąża z rozdzieleniem zasobów. Tego typu przeciążenie prowadzi do tzw. ślepoty z nieuwagi, polegającej na nieświadomym pomijaniu niektórych informacji napływających z otoczenia. Może to dotyczyć nawet 50 procent informacji. Szczególnie niebezpieczne jest odczytywanie i pisanie SMS-ów podczas jazdy. Upośledzone zostają wówczas zdolności: rozpoznawania zagrożeń, prawidłowego reagowania na znaki drogowe oraz sygnalizację, obserwacji drogi. Ocenia się, że ryzyko spowodowania wypadku podczas pisania SMS-ów wzrasta niemal 25-krotnie. Z raportu opracowanego przez amerykański Insurance Institute for Highway Safety wynika, że ryzyko spowodowania wypadku wzrasta czterokrotnie, gdy kierowca rozmawia przez telefon w samochodzie. Z kolei amerykański National Safety Council szacuje, że około 30 procent wszystkich wypadków może być spowodowanych przez kierowców korzystających z telefonów komórkowych.

Jak sytuacja wygląda w Polsce? Niestety policja nie prowadzi statystyk dotyczących wypadków spowodowanych przez kierowców korzystających z telefonów komórkowych. Wiadomo jednak, że w 2009 roku 35 865 kierowców zostało ukaranych mandatem za korzystanie z telefonu (Komenda Główna Policji). Podczas akcji „Telefon” prowadzonej przez policjantów w województwie zachodniopomorskim skontrolowano ponad 1500 pojazdów. Około 100 naruszeń bezpieczeństwa ruchu drogowego dotyczyło rozmowy w czasie jazdy przez telefon komórkowy. Z badań wynika, że niemal wszyscy kierowcy zdają sobie sprawę

z tego, że rozmowa przez telefon trzymany w ręku podczas jazdy jest zabroniona. Zastanawia przy tym fakt, że zaledwie 24 procent kierowców posiada zestaw głośnomówiący lub stację dokującą. Co ciekawe ponad 90 procent z ankietowanych przyznało, że chętnie korzystałoby z zestawu głośnomówiącego. Z badania przeprowadzonego przez grupę Perswazja

w Praktyce wynika, że ponad 47 procent ankietowanych rozmawia codziennie przez telefon podczas jazdy i niemal 65 procent pisze lub odbiera SMS-y. Jednocześnie blisko 80 procent spośród nich przyznaje, że korzystanie z telefonu rozprasza ich. Co w takim wypadku mogłoby ich zniechęcić do używania komórki w trakcie jazdy? Dla ponad 40 procent jest to znaczący wzrost ryzyka wypadku, a dla blisko 30 procent - bezpieczeństwo własne lub pasażerów.

Zestawy głośnomówiące i stacje dokujące nie tylko ułatwiają rozmowę przez telefon podczas prowadzenia samochodu. Niedawno prezentowaliśmy jak wygląda instalacja takiej stacji dokującej oraz jakie ma funkcje. Dzięki stacji dokującej Dension poza zwiększeniem bezpieczeństwa jazdy, można odnieść dodatkową korzyść i słuchać ulubionej muzyki ze swojego smartphone’a. A więc jednak jest bezpieczne i atrakcyjne wyjście z tej sytuacji.

Czytaj dalej...

Hyundai przekazał Politechnice Warszawskiej dwa silniki

18.09.2012

Hyundai Motor Poland przekazał Politechnice Warszawskiej dwa  nowoczesne silniki. Będą one służyły jako pomoce naukowe dla studentów Wydziału Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej.

Jest to efekt globalnych działań marki Hyundai, która poprzez podobne inicjatywy wspiera rozwój młodych kadr technicznych.

Wydział Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej otrzymał dwie jednostki silnikowe, sprowadzone specjalnie z Korei w odpowiedzi na potrzeby uczelni. Są to silnik Diesla 1.4 - najnowszy silnik wysokoprężny marki w technologii common rail z turbodoładowaniem i sprężarką o zmiennej geometrii. Opracowany do nowego modelu i30, charakteryzuje się obniżoną pojemnością w stosunku do poprzednich wersji 1.6, co jednak nie wpłynęło zasadniczo na zdolności trakcyjne pojazdu a umożliwiło obniżenie emisji i zużycia paliwa.

Drugi, to silnik Diesla 1.6 - popularna i sprawdzona jednostka napędowa o bardzo dobrych parametrach pracy. Trzy wersje mocy 90/115/128KM umożliwiają dopasowanie swoich potrzeb i upodobań do możliwości jednostki napędowej, zachowując jednocześnie korzystne parametry ekonomiczne. Silnik wyposażony w układ common rail oraz układ doładowania turbiną o zmiennej geometrii.

Uczelnia otrzymała także zespół przeniesienia napędu A6MF1 (automatyczna skrzynia biegów dla wersji 4WD), będący nowoczesną konstrukcją 6-cio stopniowej automatycznej skrzyni biegów dedykowanej układowi przeniesienia napędu 4WD. Zwarta konstrukcja, odpowiednie materiały użyte do konstrukcji skrzyni zapewniają wysoki komfort eksploatacji (bardzo płynna praca) i wysoką sprawność przeniesienia napędu (minimalny poślizg) stawiający tę konstrukcję w szeregu skrzyń nowej generacji.

Hyundai przekazał także zespół sprzęgłowy napędu tylnej osi w układzie 4 WD. To kolejna nowa konstrukcja w marce - skrzynia przeniesienia napędu i sterowania rozkładem momentu obrotowego pomiędzy osie przednia i tylną. Szybkość i skuteczność pracy zapewnia system hydrauliczny typu Magna. Nowe rozwiązanie zastąpiło stosowane dotychczas zespoły ze sprzęgłem elektromagnetycznym.

„Przekazanie silników warszawskiej uczelni jest tylko niewielkim przykładem działań firmy w ramach CSR – społecznej odpowiedzialności biznesu, która dla marki Hyundai, będącej w grupie wiodących producentów motoryzacyjnych na świecie, jest działaniem oczywistym” – powiedział Marcin Okrój, Dyrektor Zarządzający Hyundai Motor Poland. „Silniki i zespoły przeniesienia napędu stosowane w naszych samochodach odzwierciedlają najnowsze dostępne technologie, dlatego cieszymy się, że studenci mogą uczyć się na najlepszych przykładach.” – dodał.

Czytaj dalej...

Maciej Struk na torze Poznań

17.09.2012

Maciej Struk na torze Poznań
Maciej Struk z poznańskiego toru wyjechał rozczarowany. Doświadczony kierowca (startował w poprzedniej edycji pucharu Kia Picanto) został pokonany przez elektronikę i musiał wycofać się z wyścigu głównego. Ale dziennikarz tygodnika „Motor” nie zraża się i... po cichu zapowiada rewanż.

- Tor Poznań to zdecydowanie mój ulubiony tor. Są tu świetna droga dojazdowa, zaplecze sanitarne oraz ta atmosfera życzliwości ze strony organizatorów, urzekająca mnie zawsze, gdy tu jestem. Z tej właśnie przyczyny naciskałem Kię, by nie wysyłała mnie do odległych Niemiec, Austrii, na Słowację czy do Czech, tylko do swojskiego Poznania. I udało się, za co przedstawicielom koreańskiej marki jestem bardzo wdzięczny.

Jako że wiem, ile kosztuje sezon w Pucharze Picanto, na który swojego czasu wydałem wszystkie moje oszczędności, poświęciłem nerkę oraz złotego zęba, nie mogłem nie skorzystać z możliwości wzięcia udziału w czwartkowym płatnym treningu.

To świetne przeżycie wrócić po dwóch latach nieobecności na tor wyścigowy, poznawać nowe auto, a później znęcać się nad biednym serwisantem - w tym przypadku był to Markus - domagając się coraz to większego ciśnienia w oponach, oraz tego, by silnik ponownie kręcił się do 8000 obr./min.

Maciej Struk na torze Poznań


Niestety, tej ostatniej prośby Markus nie spełnił i było beznadziejne 6500 obr./min.  
Nie obyło się także bez kilku przygód - pierwszego w życiu obijania o bandę oraz dłuuugiej „ryby” przy wyjściu na prostą startową podczas pierwszego treningu kwalifikacyjnego. Niestety, w czasie jego trwania nie posłuchałem Markusa i na przesychającym torze nadal jechałem na ciśnieniach idealnych na mokrą nawierzchnię, co dało mi 9 miejsce. Później jednak było znacznie lepiej. Na ostatnim okrążeniu drugiej kwalifikacji złapałem się w „tunel” za Michałem Dobrowolskim, a tuż za mną podróżował Zbyszek Łacisz. Dzięki temu, osiągnąłem znakomity wynik, choć przyznam, że mogło być lepiej, ponieważ zakręt „Dęby” przejechałem bokiem. Ale i tak trzecie miejsce w kwalifikacjach to, jak do tej pory, mój najlepszy rezultat w mistrzostwach Polski. 

Sam wyścig to niestety ogromne rozczarowanie. O ile stosunek przerywany bywa w życiu czasem wskazany, o tyle na torze nie jest najlepszym rozwiązaniem. Siódme pole startowe - czyli czwarta linia - było naprawdę dobrą pozycją do ataku. Jednak mój plan spalił na panewce jeszcze przed zgaśnięciem wszystkich świateł dających sygnał do startu.

Na okrążeniu formującym silnik Picanto zaczął przerywać i tracić chwilowo moc. Nastąpił ów stosunek przerywany. Próbowałem walczyć, ale wszystko na próżno, dlatego po drugim okrążeniu grzecznie zjechałem do boksu dziękując Kii za udział.

Przynajmniej, jak to w e-mailu pisał do mnie przed startem jeden z reprezentantów Kia Lotos Race - nie podrapałem samochodu, nie pozaginałem... będzie służyć jeszcze ze dwa lata ;)

Czytaj dalej...