Bieżące informacje o korkach nie tylko z internetu

28.05.2015

Nawigacja tak dobrze prowadzi, jak dokładną zawiera mapę i jak precyzyjne są informacje o utrudnieniach na drogach. A skąd można czerpać dane o korkach? Nie tylko z internetu. Także z radia.

W epoce ogromnej popularności smartfonów i dostępu do sieci tradycyjna samochodowa nawigacja mocowana do szyby może się jawić jako przeżytek. Nic bardziej mylnego. Nawigator z wbudowanym odbiornikiem TMC/ Premium TMC wciąż może być traktowany, jako prawdziwy asystent kierowcy. W trakcie każdej podróży po Polsce, a także poza granicami kraju. Z najnowszymi mapami oraz ze stałym dostępem do informacji o utrudnieniach jest nadal poważną alternatywą dla telefonu czy tabletu z programem nawigacyjnym.

Nie trzeba połączenia z internetem, by mieć dostęp do stale aktualizowanych danych o natężeniu ruchu drogowego i utrudnieniach. Wystarczy urządzenie dostosowane do radiowego systemu RDS TMC/Premium TMC. Systemu, który działa z powodzeniem w wielu krajach Europy już od kilkunastu lat. Za dwa lata Stary Kontynent będzie świętować 30 rocznicę pierwszej emisji sygnału TMC. I nic nie wskazuje na to, by zniknęło ono z rynku tak jak analogowa telewizja. Równolegle funkcjonują w poszczególnych państwach dwie emisje informacji drogowych: bezpłatne TMC i płatne Premium TMC. Różnią się ilością przesyłanych informacji, a niekiedy także częstotliwością. W Polsce funkcjonuje usługa Premium TMC. Koszt usługi jest zwykle wliczony w cenę nawigacji.
 
W ramach systemów TMC/Premium TMC aktualne informacje dla kierowców przesyłane są drogą radiową (za pośrednictwem ogólnopolskich nadawców takich jak RMF FM czy Radio ZET), dzięki czemu nie ma tylu problemów z zasięgiem jak w przypadku udostępniania internetu. Dane są podzielone zgodnie z wyznaczonymi obszarami kraju (według największych aglomeracji). Dzięki temu kierowca podróżujący po Warszawie odbiera wiadomości o ruchu lokalnym zamiast wiadomości z Gdańska, Krakowa czy Wrocławia. W ramach postępu w podróży (zbliżania się do celu), nawigacja automatycznie przełącza się na nową lokalizację.

Informacje w ramach serwisu TMC/Premium TMC aktualizowane są najczęściej co dwie minuty (częstotliwość zależy od takich czynników jak: region, rodzaj i liczba zdarzeń). Tyle wystarczy, by system nawigacyjny na bieżąco analizował plan podróży i w razie konieczności mógł wyznaczyć alternatywną drogę, by uniknąć utrudnień. Zwykle poza godzinami szczytu wiadomości są odświeżane rzadziej (np. co kwadrans). Nie jest to jednak żelazną regułą.

Dzięki nawigacji z systemem TMC/Premium TMC, kierowca ma pełną kontrolę nad przebiegiem podróży. W odróżnieniu od rozwiązań wykorzystujących informacje statystyczne o natężeniu ruchu drogowego, nawigacja zapewnia stale aktualizowane dane o utrudnieniach. Dzięki temu nawigator reaguje na wszelkie zmiany w przepływie ruchu (remonty, czasowe objazdy, wypadki i inne zmiany). I jeśli tylko będą miały istotny wpływ na przebieg podróży, natychmiast skoryguje trasę. Objazdy wyznaczane są tylko wtedy, gdy podróż potrwa krócej, a trasa będzie wiodła drogami kategorii zaakceptowanych przez kierowcę. Nawigacja nie powinna omijać korków za wszelką cenę.

„Zawsze pozostawiamy kierowcy wybór. To wyłącznie od niego zależy, czy wybierze automatyczne ponowne obliczenie trasy, czy też będzie za każdym razem decydował o uwzględnieniu nowego planu podróży, a nawigacja doradzi, ile czasu zaoszczędzimy wybierając alternatywną trasę. Dostęp do odpowiedniego ustawienia funkcji jest bardzo łatwy” – mówi Marek Krygier, CEE Manager marki Becker.

Optymalizacja trasy następuje w ramach dwóch trybów: automatycznego i ręcznego. W pierwszym przypadku nawigator samodzielnie zmienia trasę, gdy tylko znajdzie najdogodniejszy objazd. W trybie ręcznym kierowca za każdym razem decyduje, czy zaproponowana trasa mu odpowiada, czy też preferuje podróż według pierwotnej kalkulacji. Wiele zależy od preferencji użytkownika. Jeśli w trakcie dotychczasowej eksploatacji nie miał zastrzeżeń do jakości prowadzenia i map, to może polegać na automatycznej optymalizacji trasy.

Dostęp do informacji drogowych TMC/Premium TMC nie wymaga połączenia z internetem. Ma to szczególnie istotne znaczenie podczas wyjazdów za granicę. Dzięki temu kierowca unika opłat roamingowych, które są naliczane w przypadku nawigacji wymagających połączenia on-line i transferu danych (np. aplikacje w smartfonach czy tabletach) .

Zależnie od producenta nawigacji, funkcja TMC/Premium TMC jest dostępna za darmo lub wymaga płatnej aktywacji. Im wyższej klasy nawigacja, tym większe prawdopodobieństwo, że opłata za serwis informacji drogowych Premium TMC jest wliczona w cenę sprzętu.

W przypadku, gdy producent żąda pewnej kwoty za aktywację usługi TMC Premium, to ma ona charakter jednorazowy. I dopóki  nawigacja działa jak należy, może do woli korzystać z systemu nie tyko podczas długich międzymiastowych podróży, ale także w trakcie przejażdżki z jednej dzielnicy miasta do drugiej.

Autorem materiału jest Tomasz Okurowski, Connected Life Communication Group

Czytaj dalej...

Elektryczny samochód DKW powrócił do Ingolstadt

13.02.2015

DKW Elektro-Wagen
Kolekcja historycznych pojazdów Audi Tradition powiększyła się o „DKW Elektro-Wagen”, elektryczny samochód z 1956 roku. Learn to Grow and Cook with Marijuana from the Pro's. We offer 100's of Recipes and THC Extraction. Totally FREE! Mały bus był produkowany latach 1955 – 1962 przez Auto Union GmbH. Około stu zbudowanych tam egzemplarzy było pojazdami elektrycznymi, przeznaczonymi głównie dla dostawców energii, zakładów komunalnych i wytwórców akumulatorów.



Elektryczny samochód dostawczy, który po pieczołowitym odrestaurowaniu „powrócił do domu“, jest eksponatem szczególnym: Ten mały bus był używany kiedyś na Wangerooge, wyspie na Morzu Północnym, po której nie mogą poruszać się pojazdy z silnikami spalinowymi. 

Spalinowa wersja DKW Schnellaster wyposażona była w silnik dwusuwowy, natomiast „Elektro-Wagen” posiadał silnik elektryczny o mocy pięciu kilowatów. Umieszczone w dwóch skrzyniach po bokach pojazdu akumulatory ołowiowe, miały napięcie 80 Volt i pojemność 200 amperogodzin.

Umożliwiało to pokonanie trasy o długości 80 km. Ze względu na maksymalną prędkość 40 km/h, pojazd nadawał się idealnie do wykorzystania na krótkich, miejskich odcinkach. Do dzisiaj zachowały się jedynie dwa z około stu takich elektrycznych samochodów. Egzemplarz zaprezentowany dziś przez Audi Tradition był przez kilka lat pieczołowicie restaurowany. Przeszedł badania techniczne TÜV i teraz ponownie może poruszać się po drogach publicznych. 

Wcześniej, przez długie lata jeździł po drogach Wangerooge, wyspy na Morzu Północnym, na której nie wolno używać pojazdów z silnikiem spalinowym. Stąd tamtejszy transport opiera się na nie emitujących spalin pojazdach elektrycznych.

Czytaj dalej...

Najlepsze zabezpieczenie przed kradzieżą

19.11.2014

Wyposażenie samochodu w system lokalizacji jest w zasadzie jedynym sposobem na odzyskanie auta w razie kradzieży. Ustalanie pozycji pojazdu nie musi jednak oznaczać permanentnej inwigilacji. Są systemy lokalizujące pojazdy z poszanowaniem prywatności ich właścicieli.

W przypadku większości systemów monitoringu auta namierzane są nieprzerwanie, dzięki czemu ich pozycję można ustalić w każdej chwili, a na dodatek śledzić jej zmiany niemal sekunda po sekundzie, 24 godziny na dobę. To funkcja niezwykle przydatna z punktu widzenia zarządców flot samochodów, którzy chcą m.in. kontrolować pracowników pod kątem realizacji powierzonych im zadań. Biorąc jednak pod uwagę samo zabezpieczenie pojazdu na wypadek kradzieży, stałe namierzanie nie jest konieczne, bo ważne są jedynie informacje o położeniu auta po zgłoszeniu jego zaginięcia. Przy okazji pojawiają się pytania dotyczące ochrony prywatności. „Nie wszyscy właściciele i użytkownicy samochodów życzą sobie, aby ktokolwiek wiedział, gdzie w danej chwili się znajdują oraz jakie miejsca odwiedzają. Zależy im na dyskrecji, a ta wyklucza permanentne lokalizowanie” – wyjaśnia Dominika Włodarczyk z firmy Gannet Guard Systems zajmującej się namierzaniem i odnajdywaniem skradzionych obiektów.

W swojej ofercie spółka posiada system lokalizacji pojazdów po kradzieży GanTrack, wykorzystujący do namierzania pojazdów sygnały GPS/GSM oraz fale radiowe. Pozostaje on w stanie tzw. „uśpienia” do chwili aktywacji, która następuje po zgłoszeniu przez właściciela faktu zaginięcia auta lub potwierdzeniu przez niego, że pojazd udaje się w nieautoryzowanym kierunku. Z jednej strony uniemożliwia to złodziejowi odnalezienie miejsca, w którym moduł został zainstalowany w pojeździe, a z drugiej zapewnia właścicielowi samochodu całkowitą dyskrecję, bo w żadnym momencie jego pozycja nie jest śledzona. „Połączenie dyskrecji z wysoką skutecznością namierzania, wynikającą z zastosowania technologii radiowej odpornej na popularne wśród złodziei zagłuszarki GPS/GSM sprawia, że GanTrack jest chętnie stosowany m.in. w samochodach segmentu premium, którymi jeżdżą np. przedstawiciele kadry zarządzającej” – mówi Dominika Włodarczyk.

Skuteczność systemu GanTrack wynosi ponad 90 proc., a skradziony samochód udaje się zlokalizować najczęściej w ciągu 24 godzin od zgłoszenia i to z dokładnością do 3 centymetrów, dzięki czemu nie ma mowy o pomyłce, jeśli np. pojazd ukryto w ciągu stojących obok siebie garaży.

Czytaj dalej...

30 lat sportowej Skody MTX 160RS

04.11.2014

Skoda MTX 160RS
Kilkukrotnie przedłużana homologacja legendarnego modelu 130RS wygasła ostatecznie w sezonie 1983, zamykając dotąd najpiękniejszy rozdział w sportowej historii marki ŠKODA. Szereg splotów okoliczności oraz zmiany przepisów FISA (obecnie FIA) sprawiły, że bezpośredni następca nie był gotowy.
 
Przerwane fabryczne programy Typ 739 (rajdy) oraz Typ 738 (wyścigi torowe), planowane wstępnie na sezon 1981, zostały doraźnie zastąpione adaptacją modelu 120L dla wymogów znacznie mniej widowiskowej grupy A5. Zaledwie 82-konną 120L A5 i jej mocniejsze konfiguracje (późniejsza 130LR) traktowano jako rozwiązania przejściowe, do czasu prezentacji wyczynowej odmiany całkowicie nowego, przednionapędowego modelu marki, poddawanego w tym czasie pierwszym testom. Warto przypomnieć, że premierę ŠKODY o całkowicie odmiennej koncepcji, znanej dziś powszechnie jako model Favorit, planowano wstępnie na szczeblu centralnym na czerwiec roku 1985. 
  
Tym większym zaskoczeniem było pojawienie się na trasie rajdu Valašska Zima 1984 atrakcyjnego coupe, nazwanego ŠKODA MTX 160RS i startującego w barwach Agroteamu. Prowadzona przez Václava Blahnę 160-tka nie pozostawiła na konkurentach suchej nitki, w tym i na kierowcach czterodrzwiowych 130LR, przygotowanych przez fabrykę. Naturalnie zarówno 160RS, jak i 130LR, startowały w klasie prototypów, poza oficjalną klasyfikacją.

Dobrą passę debiutu przerwało dopiero wypadnięcie z trasy Blahny i związana z nim potężna strata czasowa. Mimo to wszyscy pamiętali, że różnice w czasie przejazdów dłuższych odcinków dochodziły do minuty na korzyść 160RS. Niespodzianka okazała się połączeniem karoserii coupe modelu Garde z dysponującą największym potencjałem modyfikacji jednostką napędową bloku wschodniego – silnikiem VAZ 1600. Co najciekawsze jednak, projekt kierowany przez inż. Václava Pauera był równoległy i konkurencyjny w stosunku do prac fabrycznego oddziału motosportu i celował w grupę B5. 160RS narodziło się w praskim przedsiębiorstwie Metalex, wchodzącym w struktury Svazarmu na zlecenie jednego z upaństwowionych gospodarstw rolnych (JZD Slušovice), posiadającego nie tylko własny team rajdowy, ale i finansującego tak pozornie odległe aktywności jak rozwój pojazdów wyczynowych czy maszyn obliczeniowych.
Skoda MTX 160RS

Karoseria modelu Garde została istotnie odchudzona i wzmocniona zintegrowaną klatką bezpieczeństwa. Sportowe fotele i koło kierownicy pochodziły z własnego asortymentu przedsiębiorstwa Metalex. Wyposażenie to wzbogacono o czteropunktowe pasy bezpieczeństwa Moravan, drogomierz Halda i lampkę Flexi dla pilota.    
     
Silnik VAZ-1600, w modyfikacji MTX A2, dysponował mocą 160 KM i ze względu na większą masę wspierał się na ramie pomocniczej. Dla lepszego rozłożenia nacisków, oś tylną przesunięto, względem modelu seryjnego o 100 mm do tyłu. Przednie zawieszenie stanowiło modyfikację układu stosowanego w modelu 130RS. Planowaną skrzynię z Tatry T603, ostatecznie zastąpił także podzespół sprawdzony w 130RS.
Skoda MTX 160RS
  
W kolejnej ewolucji zamierzano zwiększyć objętość jednostki do 1800 ccm i moc do 175-180 KM. W przedniej części nadwozia zmieszczono potężną chłodnicę wody, zbiornik paliwa, akumulator i dwie, pięciokilogramowe gaśnice z rozprowadzeniem środka do krytycznych, pod względem ryzyka pożaru, miejsc konstrukcji.

Pierwszy egzemplarz MTX 160RS powstał po niespełna sześciu miesiącach intensywnych prac i był gotowy 1 grudnia 1983 roku.

Ostatecznie powstały trzy prototypy MTX 160RS, biorące udział w kilku imprezach sezonu 1984, poprzedzających Rajd Barum. Dwa z nich wykorzystywały lokalnie wzmocnioną radziecką jednostkę napędową, trzeci – poddawany badaniom, turbodoładowany silnik, wywodzący się z rodzimej konstrukcji 1.3 OHV.
Skoda MTX 160RS

Na drodze do dalszego rozwoju i uczestnictwa w zawodach stanęły wymogi homologacyjne. Konieczność zbudowania serii liczącej dwieście egzemplarzy w terminie dwunastu kolejnych miesięcy, przerastała możliwości Metalexu, jak i marzącego o konkurencyjnym wobec fabrycznego teamie, ambitnego JZD Slušovice.    
     
Nie pomogły nawet wstawiennictwo i realne wsparcie techniczne bratysławskiej filii fabryki. Rozwój programu 130LR wykorzystującego własne podzespoły, przebiegał w najlepsze i jak się wkrótce okazało – ze świetnym rezultatem. Agroteam JZD Slušovice, jeszcze w sezonie 1984, tuż przed prestiżowym Rajdem Barum, został rozwiązany.
   
ŠKODA MTX 160RS została tym samym ostatnim wyczynowym pojazdem marki z nadwoziem typu coupe. Drugi z prototypów, napędzany silnikiem 1600 i wykorzystywany w sezonie 1984 przez załogę Kašpárek-Kunovský został poddany niedawno pieczołowitej restauracji. Można ponownie podziwiać go przy rożnych okazjach, którym towarzyszą wyczynowe pojazdy historyczne.
Skoda MTX 160RS


Dane techniczne prototypu ŠKODA MTX 160RS (w wersji ze zmodyfikowanym silnikiem VAZ-1600), 1984 
  • silnik: rzędowy, czterocylindrowy, rozrząd OHC, chłodzony cieczą, chłodnica naporowa z przodu pojazdu, umieszczony w dodatkowej ramie pomocniczej z tyłu, napęd kół tylnych
  • średnica cylindra: 79 mm, skok tłoka: 80 mm, objętość skokowa: 1568 ccm
  • zasilanie: dwa podwójne, poziome gaźniki Weber 45 DCOE
  • stopień sprężania: 12:1
  • moc maksymalna: 160 KM przy 8000 obr./min, wobec 76 KM jednostki wyjściowej, w trakcie sezonu 1984 zwiększona do 170 KM
  • maksymalny moment obrotowy: 180 Nm przy 6200 obr./min
  • instalacja elektryczna: o napięciu 12V
  • układ smarowania: ciśnieniowy z chłodnicą oleju
  • skrzynia przekładniowa: czterostopniowa, manualna Škoda, w późniejszym okresie także pięciostopniowa, manualna MTX
  • układ kierowniczy: konstrukcji MTX z przełożeniem 1:14
  • układ hamulcowy: na wszystkich kołach hamulce tarczowe, wentylowane, hydrauliczne, zaciski czterotłoczkowe, wspomaganie podciśnieniowe, sterowany z miejsca kierowcy ogranicznik wydajności hamulców kół tylnych
  • ciekawostka: ze względu na wytrzymałość wykorzystano półosie napędowe, wraz z przegubami, z NRD-owskiej ciężarówki Robur
  • nadwozie: stalowe, samonośne, pochodzące z modelu 120 Garde/Rapid 1983, dwumiejscowe, wzmocnione zintegrowaną klatką bezpieczeństwa, poszerzenia nadkoli, progów, pokrywa bagażnika i silnika ze zintegrowanym spojlerem wykonane z laminatu
  • masa własna: ok. 1000 kg, w stanie gotowym do jazdy
  • zawieszenie przednie: pochodne od modeli 130RS i Škoda 742 M2, amortyzatory o regulowanej twardości, tylne – półosie pędne wahliwe, jeden resor
  • zawieszenie tylne: konstrukcji MTX, skośne wahacze wleczone, oś obrotu 12°, amortyzatory o regulowanej twardości
  • koła: obręcze MTX, dzielone, ze stopów lekkich, ogumienie 185/60 R13
  • rozstaw osi: powiększony z bazowych 2400 mm do niemal 2500 mm
  • prędkość maksymalna: w zależności od zastosowanych przełożeń, maksymalnie 205 km/h
  • ilość zbudowanych egzemplarzy: 3 prototypy, dwa z silnikami VAZ 1.6 OHC i jeden z doładowaną wersją rodzimego silnika Škoda 1.3 OHV
Autor: Tomasz Orlik, Listopad 2014
Fotografie: archiwum ŠKODY

Czytaj dalej...

Przygotuj samochód na zimę

25.10.2014

Koniec października to najlepszy moment, aby przyjrzeć się samochodowi i poprawić jego słabe punkty przed nadchodzącą zimą. Przed nadejściem sezonu zimowego oprócz zmiany opon, warto również zadbać o akumulator.


Przy pierwszych mrozach część samochodów zaczyna zawodzić z powodu zbyt słabego akumulatora lub niesprawnej instalacji elektrycznej. By temu zapobiec, sami możemy sprawdzić stan naładowania akumulatora. W akumulatorach tradycyjnych jeszcze do niedawna była możliwość kontroli gęstości, a w miarę potrzeby uzupełnienia poziomu elektrolitu wodą destylowaną, dzisiaj natomiast w akumulatorach bezobsługowych pozostaje nam kontrolny pomiar napięcia akumulatora, najlepiej przy otwartym obwodzie, czyli akumulatorze niepodłączonym do instalacji elektrycznej samochodu. Takiego pomiaru możemy dokonać nawet zwykłym woltomierzem, a odczytana wartość poniżej 12,4 V predestynuje akumulator do podładowania, a nawet do pełnej diagnostyki (zarówno samego akumulatora, jaki i sprawności instalacji w naszym samochodzie).

Pamiętajmy, że na akumulatorze zbiera się kurz, wilgoć lub olej. Z czasem zamieniają się one w warstwę przewodzącą, która powodując przepływ niewielkich prądów, przyspiesza rozładowywanie się akumulatora. Należy więc tę warstwę usuwać za pomocą czystego kawałka materiału, w przeciwnym wypadku nasz akumulator może się trwale rozładować i uszkodzić.
„Stan akumulatora zawsze warto zdiagnozować przed zimą. Można to zrobić samemu, ale dużo bezpieczniej będzie powierzyć to zadanie specjaliście, który przeprowadzi gruntowną diagnostykę naszego akumulatora. – mówi Krzysztof Najder z Exide Technologies S.A., właściciela marki Centra.

Opony dla dobrej przyczepności

Z wymianą opon na zimowe nie czekajmy do pierwszego śniegu. Zgodnie z zaleceniami producentów, wymianę tę należy przeprowadzić, gdy średnia dobowa temperatur nie będzie przekraczać 8oC. Wymiana nawet przy 10oC nie spowoduje zmiany zużycia opony, nie pogorszy także parametrów prowadzenia pojazdu, a podczas deszczowych jesiennych podróży po drogach, na których nierzadko zalegają opadłe liście, może uchronić nas przed poślizgiem. Warto zapamiętać, że dużo lepiej jest jeździć na oponach zimowych po suchej nawierzchni, niż podczas marznącego deszczu i śniegu na oponach letnich. Dobór zimowych opon jest kwestią indywidualną i zależną od wielu czynników, np. od pokonywanych odległości lub częstotliwości podróży.

Hamulce bezpieczeństwa
Układ hamulcowy, jako jeden z najważniejszych mechanizmów w samochodzie, również wymaga kontroli przed okresem zimowym. Przy sprawdzaniu tego elementu zwróćmy uwagę na stan rozkładu sił hamowania, pracę klocków w zaciskach hamulcowych, działanie hamulca ręcznego, płyn hamulcowy. Nie lekceważmy jakichkolwiek oznak błędnego działania układu hamulcowego, którego wada może spowodować wydłużenie czasu hamownia, utratę przyczepności oraz słabsze działanie ABS/ASP.

Wycieraczki i płyny
Sprawdźmy stan wycieraczek. Jeżeli na powierzchni szyby widzimy rozmazania, zamglenia, oznacza to, że pióra wycieraczek nie działają jak powinny i wymagają wymiany. Przy spadkach temperatur poniżej zera używajmy zimowego płynu do spryskiwaczy. Korzystając cały rok z płynu letniego, możemy spowodować uszkodzenie pompy spryskiwacza oraz przewodów, które doprowadzają płyn do dysz spryskiwaczy. Z kolei przy zabezpieczeniu silnika przed niskimi temperaturami pomocne jest sprawdzenie temperatury zamarzania płynu chłodniczego przy pomocy glikometru (możemy to zbadać u mechanika lub samodzielnie). Jego poprawna temperatura krystalizacji wynosi minus 37oC.
Pamiętajmy, że sezonowy przegląd wykonany na własną rękę często nie wystarczy. Dlatego warto odwiedzić mechanika, a samemu zadbać o odpowiednie wyposażenie auta, jak: nowe wycieraczki, skrobaczki do szyb, zmiotka do śniegu, płyn odmrażający do zamków i drzwi. Wszystkie te elementy są niezbędne, aby przetrwać zimę.

Czytaj dalej...